Komplikację WorldTime, czyli wskazanie czasu we wszystkich 24 strefach jednocześnie, ZENITH rozwiązał standardowo - dwoma dyskami umieszczonymi na obrzeżu tarczy. Ten bardziej zewnętrzny (najbliżej bezela) to 24 miasta reprezentujące 24 strefy czasowe (wedle systemu UTC), ten wewnętrzny to skala 24-godzinna podzielona na dwie strefy: dzień (kolor biały) i noc (kolor czarny). Najciekawsza w nowym zegarku jest decyzja marki, by HydroConquesta zaprezentować – na start – tylko w wersji z komplikacją GMT. Dziwić to może o tyle, że do tej pory linia prezentowała raczej klasyczne zegarki nurkowe z minimum niezbędnych wskazań. Dodanie GMT oczywiście zwiększa funkcjonalność, ale pewnie wielu potencjalnych klientów poczeka na wariant bez komplikacji – co naszym zdaniem pozostaje jedynie kwestią czasu. Kolekcja lekko inspirowanych stylistyką vintage modeli jest wejściową propozycją manufaktury – zdecydowanie najtańszą w jej całym portfolio. Wśród kilku składających się na nią modeli, najprostszym jest automatyczny Self-Winding, który w wersji ze srebrnym cyferblatem trafił już do naszej recenzji – jej efekt przypomnieć sobie możecie TUTAJ. Zapytacie dlaczego? Otóż De Bethune jest jedną z bardzo niewielu godnych szacunku brandów, który tak umiejętnie zdołał połączyć zegarmistrzowską tradycję z zupełnie nowym i świeżym podejściem do sztuki budowania mechanicznych zegarków. Długo czekałem na ceramiczną PO (Planet Ocean). De facto już w momencie premiery wykonanego z czarnej ceramiki Speedmastera 'Dark Side of the Moon' przyszło mi przez myśl, jak świetnie ten materiał pasowałby do flagowego divera marki. Sam mechanizm to z kolei nie tylko zdobienia (które estetycznie średnio mi się podobają), ale przede wszystkim materiały zapewniające niespotykaną odporność na pola magnetyczne. Przy okazji - z problemem pól magnetycznych mierzyło się już w historii wielu producentów (np. IWC), których wybrane zegarki są finalnie i tak ponad dwukrotnie 'słabsze' od Omegi.
Czapek, jeśli sięgniecie pamięcią do zegarmistrzowskiej historii, był połową duetu, który stworzył legendarną manufakturę Patek Czapek. Dzisiaj nazywa się ona Patek Philippe i jest powszechnie uważana (choć ja bym dyskutował) za najlepszą w całej branży. Duet Antoni Norbert Patek i Franciszek Czapek, para polskich emigrantów, założył wspólną markę Patek Czapek & Cie. 1 maja 1839 roku. Przez 4 lata naszej egzystencji, w trakcie których przetestowaliśmy ponad 30 zegarków nigdy nie miałem do czynienia z tak dokładnym mechanizmem. Dokładnym, a przy tym niezawodnym (to powszechna opinia, przejawiająca się w szeregu recenzji dostępnych w internecie) i intuicyjnie prostym w użytkowaniu (o czym za moment). Na jakikolwiek ruch byście się w tej kwestii zdecydowali, Omega Speedmaster Moonwatch jest kawałkiem... ba, kawałem zegarkowej historii, w każdym calu wartym swojej estymy. W kolekcji wypada, a nawet trzeba ją mieć. Ja postawiłbym na wersję z szafirowymi szkłami, wycenioną na bransolecie na 31 700 PLN. Fani hesalitowej oryginalności będą musieli wydać 27 800 PLN. Liczniki stopera, otoczone wypolerowanymi, stalowymi obwódkami i udekorowane giloszowaniem, to skala 30-minutowa na godz.12 i skala 12-godzinna na godz.6. Mały sekundnik, z wpisaną nazwą modelu, balansuje się ładnie z nałożonym logo TAGa po przeciwnej stronie cyferblatu. Czas odmierzają proste, może delikatnie zbyt subtelne wskazówki. Monaco Heuer 02 – jak sama nazwa wskazuje – bazuje na kalibrze Heuer 02. Mechanizm wstępnie pokazany został w 2013 roku pod nazwą Calibre 69 i był niejako odpowiedzią na zarzut wykorzystywania przez TAG Heuera kalibru 1887, czyli konstrukcji stworzonej przez Seiko. Nowy werk ostatecznie wszedł do produkcji w 2017 roku jako Heuer 02.
Stalowa, masywna, solidna koperta Pontosa S mierzy 42 mm średnicy. Z profilu kształtem przypomina formę bębna, szerszego w dolnej i zwężającego się nieco w górnej części. Wykończona jest głównie satynowaniem, które nietypowo na bokach ma pionowe ukierunkowanie. Wypolerowane są tylko krawędzie na cienkich, profilowanych uszach oraz górna powierzchnia wąskiego bezela. replica Richard Mille rm 16 Jeśli miałbym pokusić się o szczere podsumowanie (a przecież o to w naszych recenzjach chodzi), to przyznam, że dawno żaden zegarek nie wzbudził we mnie tak mieszanych uczuć. Z jednej strony DS Chrono Automatic to fajny i dopracowany koncept, który wiernie oddaje ducha Certiny z lat 40., a z drugiej jest to model bardzo specyficzny i nie dla każdego, a już na pewno nie dla mnie.