constantin zegarki

Jako, że design jest kwestią gustu (a o gustach się ponoć nie dyskutuje), a ten, jak i cała otoczka towarzysząca marce mnie zupełnie nie przekonuje, zegarek z manufaktury Officine PANERAI z duża dozą prawdopodobieństwa nigdy nie zagości na moim nadgarstku. Zanim przyjrzymy się bliżej nowemu, mniejszemu Big Pilotowi, warto krótko wspomnieć o historii zegarków dla lotników. Jak to zwykle bywa, ich rozwój wynikał z potrzeby chwili. Pod koniec lat 30. oraz w czasie II Wojny Światowej wojsko zamawiało dla pilotów czasomierze, które łączyły w sobie jednocześnie trzy cechy: odporność na pola magnetyczne, prostą czytelną czarno-białą tarczę i dużą koronkę. Poza rozmiarem i niewygodnym zapięciem cała reszta wypada bardzo przyjemnie. Manualne nakręcanie zegarka ma w sobie pewną dozę romantyzmu, a prosty cyferblat maksimum funkcjonalności przy minimum funkcji. Lubię klimaty vintage, ale ze współczesną jakością wykonania. Jakością, która jak na markę z tego przedziału cenowego jest zaskakująco dobra. Mięsisty, wykonany ze skóry aligatora pasek sprawia znakomite wrażenie, i pomimo swojej grubości, świetnie układa się na ręku. Zakręcana koronka jest łatwa i wygodna w obsłudze, choć wystające na boki elementy koperty nieco utrudniają jej odkręcenie. Wizualnie Montblanc Heritage Chronométrie Quantiéme Annuel (w skrócie MHCQA) przypomina bardzo wersję z wiecznym kalendarzem. Główna, widoczna na pierwszy rzut różnica, to arabska 12-tka która zastąpiła rzymską XII oraz brak wskaźnika roku przestępnego. Niektórych może rozczarować głośna praca rotora, innych głęboko osadzony datownik, ale wtedy wystarczy spojrzeć na zegarek jako całość i nie pozostanie nam nic innego jak o tym zapomnieć. Meister Agenda, jak rzadko który czasomierz, przemyca w swoim designie nieodparty urok jaki towarzyszył modelom produkowanym w latach 60. poprzedniego wieku.
Za szafirowym oknem w deklu koperty Omega montuje swój manufakturowy kaliber 3861 Master Chronometer. Werk pokazano dumnie przy okazji wspomnianej już premiery nowego Moonwatcha jako współczesną, ale jednak wierną korzeniom odsłonę ręcznie nakręcanych mechanizmów, które zasilały oryginalne Speedmastery. W pełni nakręcony, werk popracuje przez 50 godzin, a dzięki certyfikatowi METAS precyzja jego chodu musi zmieścić się w przedziale – 0 / + 5 s na dobę. Jest też jakże użyteczne zatrzymywanie sekundnika, wydatnie pomagające w precyzyjnym ustawieniu czasu. Lekko opornie działa koronka WorldTime’a, ale dzięki temu nie przestawimy przypadkowo położenia dysku, chociaż trochę szkoda, ze ten obraca się płynnie, a nie w odpowiednich skokach. Koronka od alarmu natomiast działa bez zarzutu spełniając bezbłędnie wszystkie przypisane jej funkcje (by wygodnie nakręcić alarm trzeba co prawda zdjąć zegarek z ręki, ale to marginalna niedogodność). kapitalny design (!)- chronograf- wyjątkowy charakter- tekstylny pasek świetnej jakości- limitacja- godna konkurencja dla innych sportowych chronografów Z drugiej strony jednak nie było intencją marki (tak sądzę) tworzenie nowego Moonwatcha w rozumieniu zastąpienia starszej wersji, która zresztą nadal będzie dostępna w niezmienionej formie. Nowy zegarek to zupełnie nowa oferta – według mnie w lepszym użytkowo i jakościowo – wydaniu. Czy lepszym o tyle, aby uzasadnić 100% wzrost ceny (26.200 PLN) – moim zdaniem tak.
Replica Audemars Piguet royal oak concept Trzeba przyznać, że staranność włożona w finalną dekorację w połączeniu z niespotykaną kolorystyką robi świetne estetyczne wrażenie. Całość wieńczy stalowy, polerowany mostek w kształcie logo marki - litery V, widoczny pod szklanym deklem. Referencję 3582 wyróżniała też charakterystyczna, poduszkowata koperta, której projekt Longines zastrzegł w Międzynarodowym Urzędzie Własności Przemysłowej w Bernie, 1 kwietnia 1935 roku.