zegarki ekskluzywne

Trzy warianty, każdy po 100 egzemplarzy, szybko znalazły swoich właścicieli. Pozostali musieli zadowolić się wariantem 300 T (wyraźnie różniącym się kilkoma detalami)... aż do 2020 roku. Do recenzji wybrałem wariant z jasną, srebrzystą tarczą. Uwagę zwraca charakterystyczna, chropowata powierzchnia cyferblatu z naniesionymi 12 (w przypadku wersji 42 mm) cyframi, pełniącymi rolę indeksów godzinowych. Cyfry te są dość spore i zostały wypełnione pokaźną ilością substancji świecącej. Extreme Diver na moim nadgarstku gościł 3 tygodnie i mimo usilnego szukania wyraźnych mankamentów czy wad uzasadniających niską cenę nic nie znalazłem. Z lepszym mechanizmem zegarek mógłby śmiało kosztować dwa czy trzy razy więcej. Z Sellitą wspomniane okolice 4,5 tyś. PLN to świetna oferta. Można by rzec, ekstremalnie. Przy i tak mało intensywnym użytkowaniu, przedłużenie nurkowe czasem otwierało się zupełnie przypadkowo. Zarówno koperta, jak i bransoleta są w całości polerowane na wysoki połysk. Z początku miałem obawy, że oba te elementy będą “łapały' każdy odcisk palca, ale szczerze mówiąc nie było to uciążliwe i szczególnie widoczne. A jak się już zdarzało, wystarczyło przetarcie wybranego fragmentu palcem. W roku, w którym swoją podniebną przygodę zaczynały ponaddźwiękowy Concorde i Boeing 747 'Jumbo Jet' a dowódca kosmicznej misji Apollo 11, Neil Armstrong, jako pierwszy człowiek postawił stopę na powierzchni księżyca, w Le Locle powstał mechanizm o znaczeniu równie fundamentalnym dla zegarmistrzostwa, co wspomniane wydarzenia dla historii ludzkości.
Frederique Constant i Alpina to dwie siostrzane marki z bardzo wyraźnym podziałem ról. Aby pod jednym logotypem nie tworzyć kolekcji obszernej jak oferta hipermarketu, FC skupia się na klasycznej stronie zegarmistrzostwa, Alpina zaś to szeroko rozumiany sport. i 70., gdzie było szeroko stosowane na tarczy - z latami 30. nie ma nic wspólnego. To dosyć spore niedopatrzenie projektanta, ale nie jest to novum, ponieważ poprzednik, czyli chronograf z serii 1938 powiela ten sam błąd. Wymieniać można by długo, ale prędzej czy później wspomnieć trzeba o wpisującym się w ten segment zegarku manufaktury z Schaffhausen – Ingenieurze. 'Inżynier' to zegarek nie tylko techniczny z nazwy, ale i z charakteru, stylu i inspiracji, choć jego początki miały zgoła inny charakter. fausse de montres de luxe Reszta zmian wprowadzonych do nowego Speedmastera ma kosmetyczną naturę. Projekt zainspirowany był czwartą generacją Speedmastera, Ref. ST 105.-12. Na (-)- duże, męskie gabaryty na sporą rękę (czyli dla wielu za duże)- brak podziałki minutowej- wysoka cena
Dodatkowe uszczelki (zapewniające wodoodporność do 200m), wzmocniony dekiel oraz grube zbrojone szkło pleksi sprawiły, że pierwsze Certiny DS, mimo swojego eleganckiego wyglądu, miały wszystkie cechy prawdziwego tool-watcha – i tak też się sprawowały, chociażby podczas zdobywania szczytu Dhaulagiri w Himalajach w 1960 roku, co zostało uwiecznione przez Certinę specjalną edycją modelu o numerze 2 dekady po starcie działalności EZA zaczęła być znana z wodoszczelnych zegarków, a kolejną dekadę później z własnych, pełnoprawnie manufakturowych mechanizmów. Niestety jak wiele ambitnych, ale małych w skali makro projektów, marka boleśnie odczuła kwarcowy kryzys z lat 70. ubiegłego wieku... i jak wiele z nich, zniknęła z powierzchni Ziemi.