zegarki wysadzane diamentami

Okazuje się, że na zegarki również przelali filozofię tworzenia rzeczy trwałych, niezawodnych, użytecznych a przy tym całkiem nieźle zaprojektowanych. PS Na bazie Marka XVIII IWC przygotowało też specjalną, jubileuszową re-edycję 'Tribute to Mark XVI', w tej samej kopercie i z tym samym mechanizmem. Więcej o niej TUTAJ. Nosiłem testowane Grand Seiko przez pełne dwa tygodnie i była to czysta przyjemność. Czasem mówi się, że dobry zegarek - jak idealnie dobrane ubranie - to taki, który zakładamy na rękę by za chwilę o nim zapomnieć. Z SGBH001 trochę tak było, w pozytywnym znaczeniu. Do recenzji otrzymałem wersję na bransolecie i muszę przyznać, że jej jakość – podobnie jak w Rolexach – nie budziła żadnych zastrzeżeń. Świetne wykonanie, ogniwa, które nie wyrywają włosów (oj tak - niektóre zegarki to potrafią!) to z pewnością plusy. Minusem pozostaje brak systemu jej szybkiego wydłużania, o czym przekonałem się teraz, kiedy panują upały i ręka potrafi znacząco 'spuchnąć'. 5mm) stalowa koperta z jajowatą koronką, zestawiona, w egzemplarzu który miałem przyjemność nosić, ze stalową bransoletą typy Pilot. Design designem (de gustibus...), podstawowym mankamentem projektu okazać się może wykończenie – całość została starannie wypolerowana. Nie jestem przekonany, czy aż tak świecący zegarek to to, co chciałbym nosić na co dzień. Jak wszystkie pozostałe mechanizmy Tudora, tak i ten dostał mocno techniczne, w przeważającej większości piaskowane wykończenie – surowe, ale w klimacie marki. Tak czy inaczej, jego estetyki nie widać przez stalowy dekiel.
I na koniec cena - zakup recenzowanego IWC Big Pilot’s 43 mm to wydatek 41 860 PLN. luxe replica horloges Czysta srebrna tarcza z delikatnym, słonecznym szlifem. Na niej namalowane czarną farbą arabskie indeksy minutowe z podziałką i nałożony zestaw jedenastu indeksów godzinowych, pozłacanych, trójwymiarowych i wypolerowanych na lustrzany połysk. W środku zamocowane w centralnej osi trzy wskazówki – pokryte złotem i estetycznie sfazowane – godzinowa, minutowa oraz sekundnik. Jasne, że długo jeszcze (jeśli w ogóle) i z wielu powodów, marka nie zyska pozycji Patka Philippa, Vaherona Constantina czy Audemarsa Piguet w świadomości klientów i hierarchii branży zegarkowej. Na dzień dzisiejszy, zegarmistrzowsko, nic jej jednak nie brakuje i śmiało można klasyfikować jej czasomierze w grupie Haute Horlogerie, na równi z lepiej znanymi konkurentami. W zegarku za takie pieniądze dział kontroli jakości powinien wyłapywać tego typu niedoróbki. Zwłaszcza, że ten mały defekt psuł mi nieco radość obcowania z PAMem na co dzień. Sam stoper obsługuje się (przyjemnie) przyciskami umieszczonymi standardowo na godz. 2 i 4 koperty. Ich gładka, ładnie zaokrąglona powierzchnia stanowi kolejne nawiązanie do modeli sprzed lat.
Detale widać w polerowanych rantach, brzegach uszu i wykończeniu dwóch może nieco zbyt małych, niezakręcanych koronek po prawej stronie obudowy. Taka ilość szczegółów z pewnością wymaga staranności i czasu, a to w zegarku o sportowym zacięciu raczej rzadkość. Zwłaszcza w tool-watach, które mają de facto być narzędziami pomocnymi w wykonywaniu konkretnej aktywności. Estetyczny jest nawet pełny, wygrawerowany laserowo dekiel. Jej wymiary, większe o cały milimetr od pierwowzoru, to 39 x 39 mm plus krótkie uszy oraz 14,6 mm grubości. 2 z tych milimetrów zajmuje wypukłe szkło z szafiru, wystające znacząco ponad obrys bezela. Szafirowe jest także małe, okrągłe okienko w stalowym, przykręconym deklu.