zegarek męski markowe

W 2013 roku, wobec kolejnej fali kryzysu - tym razem ekonomicznego – Swatch zaskoczył wszystkich podczas targów w Bazylei, prezentując kolekcję Sistem51. Mechanicznym sercem nowej rodziny plastikowych, kolorowych zegarków został automatyczny werk złożony, podobnie jak kilka dekad temu modele kwarcowe, z zaledwie 51 komponentów, zespolonych jedną tylko śrubką. Dość powiedzieć, że prywatnie miałem parę zegarków z kalibrem 30110 i każdy z nich odznaczał się znakomitą dokładnością pomiaru czasu. Niestety, choć mechanizm został wykonany solidnie, to jednak odziedziczył po ETA 2892-A2 kilka negatywnych cech. Z pewnością nie jest to werk, w którym odnajdziemy wielką finezję. Szorstko pracujący wahnik jest tego najlepszym dowodem. Dla kontrastu owe indeksy i wskazówki są czarne, idealnie komponując się całym monochromatycznym wizerunkiem zegarka (swoją drogą to ciekawa propozycja w kontraście do tradycyjnego zestawienia bieli tarczy i błękitnych wskazówek). I jeszcze małe detale – słowo REVERSO w miejscu logo Jaeger-LeCoultre i malutki napis SWISS – świetnie podkreślające vintage’owy charakter modelu. W rezultacie to dla znakomitej większości klientów wreszcie Pelagos, którego da się nosić wygodnie na przeciętnych rozmiarów nadgarstku. Podczas gdy odświeżenie frontu zegarka to tylko kosmetyczne, choć bardzo udane i sprawiające wrażenie spotęgowanej 'luksusowości' zmiany, najbardziej znaczące novum odsłania obrócenie zegarka. Co takiego zatem ma mechanizm, że we wstępie określiłem go jednym z najnowocześniejszych? Prócz wychwytu współosiowego (Co-Axial) o którym pisaliśmy już wielokrotnie, są to materiały z jakich powstał. Dzięki nim Globemaster jest odporny na ogromne pola magnetyczne >15.000 Gaussów. Dla porównania magnesik w damskiej torebce ma około 50 Gaussów.
P-51 debiutował na Kickstarterze – platformie, gdzie odwiedzający stronę decydują (kupując produkt w przedsprzedaży, bądź nie), czy dany projekt zostanie wdrożony w życie. Wtedy cena wynosiła około 3.000PLN. Teraz – kiedy udało się osiągnąć odpowiednią kwotę i wyprodukować zegarek – cena na metce jest 2x wyższa i wynosi około 6.000PLN. Biorąc pod uwagę użyty mechanizm, to chyba trochę za dużo. Jak sama nazwa słusznie wskazuje, diver to diver, zegarek sportowy z dużym WR (tutaj pokaźne 300m), mocną konstrukcją oraz bardziej technicznym niż eleganckim zacięciem. HD 1967 jest modelem sportowym w wydaniu vintage, z wieloma drobnymi smaczkami pokroju wspomnianego, wypukłego szafiru oraz dużych przycisków typu 'pump-pusher'. Firma zadebiutowała na Kickstarterze z dwoma klasycznymi modelami HMS (Hours Minutes Seconds) oraz Bi-Compax. Zegarki zaprojektowano w stylu neo-vintage (to teraz modne określenie, wybaczcie), z wyraźną inspiracją przeszłością. Koncepcja okazała się sukcesem, a podbudowany Baltic w kolejnym kroku zaprezentował swoją wersję divera - Aquascaph. Ja ten zegarek absolutnie uwielbiam. W egzemplarzu który przetestowaliśmy idealnie nie było, ale to być może wina pierwszej, prototypowej serii, albo po prostu się czepiam. Jak sam mówi, inspirował się swoją wielką pasją do muzyki, zamiłowaniem do dj’ki i płyt winylowych, z ich charakterystyczną rowkowaną powierzchnią. Wszystkie te elementy są widoczne w detalach czasomierza, gdy przyjrzeć się im uważnie. Uważniej, niż mogła by sugerować cena, która zazwyczaj zwiastuje zegarki bez przesadnie dokładnego wykończenia i licznych detali.
replica breitling top time Stalowa koperta o średnicy 39 mm, w pełni szczotkowana, kontrastuje z jedynym polerowanym elementem, czyli koronką. Radowałem się jak dzieciak, bo na moim nadgarstku w końcu wylądował kawał konkretnego zegarka, cieszącego się uznaniem kolekcjonerów. No i miał mechaniczne, tykające serce, którego namiętnie słuchałem. Z Samurajem, mimo jego wszystkich walorów, niestety się nie pokochaliśmy i zegarek zmienił właściciela, a jego miejsce zajęło... inne Seiko.